„Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi…”
Najgłębszy sens prawdy o życiu ludzkim został wyrażony w encyklice Jana Pawła II „Evangelium vitae” – encyklice poświęconej wartości i nienaruszalności życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, która w sposób jednoznaczny podkreśla, że ochrona życia ludzkiego nie może być wynikiem arbitralnych decyzji jednostki, społeczeństwa czy ustawodawcy.
Należy zauważyć niepokojące zjawisko w świecie, gdzie prawo stanowione, często oparte na przekonaniach i poglądach, staje się normą moralną. Dążenie w demokracji do porozumienia, konsensusu i kompromisu czynią z demokracji twórcę norm etycznych, gdzie ludzie chcą decydować o dobru i złu moralnym. Głosowania parlamentarne nad ustawami dotyczącymi aborcji wzmocniły w świadomości ludzi przekonanie, że o dobru i złu decyduje większość parlamentarna. Ponadto politycy, nawet ci określający się jako chrześcijanie, coraz częściej dla zdobycia popularności i głosów, starają się rozpoznać nastroje oraz oczekiwania społeczne i dostosować do nich. Z przerażeniem i smutkiem należy stwierdzić, że dzisiaj nie dąży się do zapewnienia podstawowych wartości polegających na szacunku do życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, ale walczy się o prawa rozszerzenia zabijania na coraz większą grupą nienarodzonych dzieci. Prawo stanowione już dawno przestało opierać się na prawie naturalnym, które powinno stanowić podstawę wszystkich działań i wyborów.
Prawo do zachowania i utrzymania własnego istnienia jest prawem każdej jednostki, jest prawem do życia każdego człowieka, jego rozwoju i utrzymania.
Współczesny człowiek uwierzył w siłę i moc medycyny i biotechnologii traktując ją jako odpowiedź na wiele problemów i chorób coraz częściej dotykających społeczeństwa. Współcześni politycy wychodząc na mównice chcą wypowiadać się ma tematy medyczne, etyczne, moralne uznając się za tych, co zostali wybrani, aby decydować o życiu człowieka, w tym także o jego prawie do życia i śmierci. Powierzchowność wypowiadanych stanowisk, strach przed mówieniem rzeczy niepopularnych czyni ich często niezdolnymi do właściwego refleksyjnego i głęboko merytorycznego rozpoznania tematu, mającego na celu jak najlepiej pojęte dobro człowieka i w konsekwencji ludzkości. Nie do przecenienia jest tutaj niechlubna rola mediów, którzy dyktują warunki dialogu, manipulują faktami, przedstawiając je w sposób stronniczy i nieobiektywny.
Postępująca sekularyzacja pozbawiła ludzi odniesień do religii, Boga, norm prawa naturalnego, co przyniosło taki skutek, że zaczęto dzielić życia na mniej lub bardziej wartościowe, to które jest jakościowo lepsze lub zupełnie bezwartościowe. Ustawodawcy dzielą ten sposób myślenia ustanawiając prawo, gdzie ciążę można przerwać ze względów eugenicznych i społecznych, dążąc jednocześnie do rozszerzenia tego prawa na możliwość przerwania ciąży właściwie w każdym przypadku. Pomija się w dyskusjach określenia „życie ludzkie”, „człowiek”, „dziecko”, zastępując je „zarodkiem”. Dyskusja przebiega nad tym, że dzieci nieuleczalnie chore powinno się eliminować i to stanowi „akt miłosierdzia” w stosunku do zarówno matek tych dzieci, jak i samych dzieci.
Wśród kwestii znajdujących przyzwolenie i akceptację jest procedura „in vitro”. Należy po raz kolejny przypomnieć, że ta procedura sztucznego zapłodnienia nie stanowi ochrony życia ludzkiego, naraża na śmierć lub celowe niszczenie embrionów. Papież w swojej encyklice podkreśla, że godność życia ludzkiego nie dopuszcza tego typu nadużyć. Dyskusje polityczne na ten temat ograniczają się do argumentacji dotyczącej zaspokojenia potrzeby jaką jest posiadanie dziecka. W tym kontekście nie zważa się na dobro powstającego życia i jego ochronę. Pragnienie posiadania dziecka jest stawiane ponad samo jego życie odrębnej osoby. Rozdźwięk pomiędzy polityką i etycznym nauczaniem Kościoła jest ogromny, niezależenie często od tego czy mamy do czynienia z osobą wierzącą czy nie. Głoszenie prawdy o niezbywalnym prawie do życia od poczęcia do naturalnej śmierci jest nie tylko traktowane jako wtrącanie się Kościoła do polityki, ale także jest całkowicie niezrozumiałe. Z jednej strony powielany jest argument do prawa kobiety o decydowaniu o swoim życiu, prawa własności do jej ciała, z drugiej strony w dyskusjach politycznych i światopoglądowych nie pojawiają się tematy prawa do życia od poczęcia, godności osoby od chwili poczęcia, szacunku wobec daru jakim jest życie. Jest to pewien rodzaju utylitaryzm etyczny, który wybiera to, co dla niego wygodne, a z drugiej strony jest to także utylitaryzm polityczny, który odpowiada na oczekiwania społeczne. Oczekiwania większości, kształtowane w atmosferze sekularyzacji, dyktują normy i zasady stanowione.
Według społecznej nauki Kościoła naturalny porządek służący społeczności ludzkiej powinien opierać się na czterech wartościach: wolności, prawdzie, sprawiedliwości i solidarności. Jeśli którejś z tych wartości brakuje to możemy mówić o totalitaryzmie lub anarchii. Prawodawca ustanawiając normy prawne musi wziąć pod uwagę właśnie te wartości. Św. Tomasz z Akwinu stwierdza: „wszelkie prawo uchwalone przez ludzi o tyle jest istotnie prawem, o ile wywodzi się z prawa natury. Jeżeli natomiast nie zgadza się w czymś z prawem naturalnym, nie będzie już prawem, ale burzeniem”. A św. Augustyn wyraża: „Jednak stanowiciel praw doczesnych, jeśli jest mężem dobrym i rozumnym, radzi się owego samego wiecznego [prawa], o którym żadnej duszy nie zostało dane osądzać; aby według jego niezmienialnych reguł rozstrzygał, co w danym czasie należy nakazać, a czego zabronić.” Tym samym przypominają, że prawo naturalne jest normą podstawową, wcześniejszą i pierwotną, ponad wolę ustawodawcy.
W pierwszym rozdziale encykliki „Evangelium vitae” papież przytacza historię bratobójstwa (Rdz 4,3-10): Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. Pan zapytał Kaina: Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować. Rzekł Kain do Abla, brata swego: Chodźmy na pole. A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go. Wtedy Bóg zapytał Kaina: Gdzie jest brat twój, Abel? On odpowiedział: Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego? Rzekł Bóg: Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi!”
Jest to zbrodnia przeciwko bratu obecna nieustannie w świecie. Jednocześnie należy zwrócić uwagę, że człowiek żyjący bez Boga, bez dialogu z Bogiem traci to jedyne odniesienie, które potwierdza, że życie ludzkie jest darem Boga, że każde życie jest cenne, święte i nienaruszalne. Papież w encyklice nazywa aborcję odrażającą zbrodnią i odwołuje się do słów Psalmu 139: „Kiedy w ukryciu powstawałem, oczy twoje już wtedy mnie widziały” (Ps. 139, 15-16), przypominając, że człowiek już w łonie matki jest osobą, jest odrębną istotą ludzką.
Jan Paweł II przypomina, że w trosce o przyszłość ludzkości należy na nowo odkrywać wartość istoty i natury człowieka, godność osoby ludzkiej i jej prawo do życia i naturalnej śmierci.
Zadanie i rola państwa dotyczy tylko spraw doczesnych. Tym samym żadne państwo nie może narzucać przekonań, globalnej ideologii, religii lub laickości. Nie można w tym kontekście także zrozumieć i zaakceptować wszelkich form wrogości do religii, jakie mogłoby narzucać państwo i które mogłoby ograniczyć rolę wierzących w życiu obywatelskim i politycznym. Również w tym kontekście każdy wierzący ma obowiązek ciągłego poszukiwania Boga, prawdy i sprawiedliwości. Sobór Watykański II ze szczególnym naciskiem podkreśla, jaka odpowiedzialność spoczywa na świeckich: „Pan również za pośrednictwem wiernych świeckich pragnie rozszerzać swoje Królestwo. […] Wierni więc powinni poznawać naturę całego stworzenia, jego wartość i przeznaczenie do chwały Bożej”. Chrześcijanin ma obowiązek wskazywania i głoszenia z miłością i szacunkiem, niezbywalnej godności każdego człowieka „stworzonego na obraz i podobieństwo”.
(bk)


